Gërdec
Z Wikipedii
Gërdec (inna nazwa: Gjeçaj) - wieś w środkowej części Albanii, w pobliżu leżącego 18 km na północny zachód od Tirany miasta Vora, w odległości 7.5 km od międzynarodowego lotniska w Rinas. W pobliżu wsi znajduje się baza wojskowa.
Współrzędne geograficzne: 41° 25' 4 N, 19° 37' 52 E
15 marca 2008 o godzinie 11.58 (czasu lokalnego) w bazie doszło do pierwszych niewielkich eksplozji. Według relacji świadków pierwszy wybuch był stosunkowo niewielki i prawdopodobnie pozwolił na ucieczkę osobom znajdującym się w bazie. Dwie minuty później nastąpiły dwie największe eksplozje (prawdopodobnie w tunelach, w których przechowywano amunicję), które kompletnie zniszczyły samą bazę, jak też wywołały ogromne spustoszenia w Vorze. Krater, który powstał w wyniku tej eksplozji miał średnicę 50 m i głębokość do 20 m. Kolejne słabsze już eksplozje nastąpiły około 12.40. W wyniku wypadku zginęło lub zmarło z ran 26 osób (19 mężczyzn, 5 kobiet i 2 dzieci). Cztery ofiary znaleziono w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca największej eksplozji. Znajdujący się blisko miejsca wybuchu dom, zamieszkały przez rodzinę Deliu został całkowicie zniszczony, grzebiąc cztery osoby. Spośród 296 rannych, 16 osób w stanie bardzo ciężkim przewieziono wojskowymi helikopterami do szpitala w greckiej Janinie oraz do Włoch. Do pojedynczych eksplozji dochodziło jeszcze do godziny 1.00 w nocy. Z uwagi na wybuchające nadal pociski ekipy ratunkowe w pierwszych godzinach po katastrofie nie mogły dotrzeć w pobliże bazy.
Przyczyną katastrofy był prawdopodobnie brak ostrożności w obchodzeniu się ze zgromadzoną w Gërdec amunicją. Waga amunicji przeznaczonej do zniszczenia w całej Albanii jest szacowana na 100 tysięcy ton i jest przechowywana w 64 bazach wojskowych. Z uwagi na położenie w pobliżu lotniska w Rinas w Gërdec przechowywano zasoby amunicji przeciwlotniczej i pociski artyleryjskie kalibru 152 mm, produkcji sowieckiej i chińskiej, łącznie około 3 tysięcy ton. Składowano ją tam w latach 1960-1965. Demontażem tej amunicji zajmowały się albańskie firmy MEICO i AlbDemil. W bazie w momencie katastrofy pracowało ok. 100 osób, w większości kobiet. Według relacji jednego z pracowników bazy w miejscu tym pracowały osoby z okolicznych wsi, które nie posiadały żadnych kwalifikacji, ani odpowiedniego przeszkolenia, w tym także małoletni. Nie realizowano podstawowych procedur zapewnienia bezpieczeństwa, poza umieszczeniem tablic, informujących o zakazie palenia.[1]
Część osób znajdujących się w strefie wybuchu znalazła schronienie w tunelach w rejonie pobliskiej góry Mali e Gerdecit (286 mnpm), zbudowanych w okresie rządów Envera Hodży. Kilka godzin po wybuchu Vora wyglądała jak pobojowisko, a starzy mieszkańcy porównywali swoje doświadczenia do czasów wojny. 180 domów w mieście zostało zniszczonych do tego stopnia, że nie nadaje się do zamieszkania. Większość rannych stanowili mieszkańcy okolicznych miejscowości. We wsi Marikaj, znajdującej się niedaleko od miejsca tragedii wybuch zniszczył wszystkie szyby i zerwał większość dachów. Mieszkańców uratowała szybka ucieczka z domów. W pobliżu miejsca katastrofy przebiega droga szybkiego ruchu E-852 Durrës-Tirana. Wybuch nastąpił w sobotę, kiedy na drodze ruch jest intensywny, z uwagi na wesela i wyjazdy weekendowe z Tirany. Policji udało się jednak stosunkowo szybko zablokować ruch na drodze. Część rannych znajdowała się w samochodach, jadących tą drogą, a także w barach i kafejkach, których wiele powstało wzdłuż drogi. Mniejsze zniszczenia zanotowano w pobliżu lotniska w Rinas. Ludność z okolicznych wsi została ewakuowana opancerzonymi samochodami, należącymi do wojska.
Wskutek katastrofy uległo uszkodzeniu 4200 domów mieszkalnych, z czego 412 zostało zniszczonych całkowicie. Tragedia w Gërdec wywołała gwałtowne protesty opozycji socjalistycznej. Do dymisji podał się albański minister obrony, Fatmir Mediu. Odpowiadając na żądania opozycji aby także premier podał się do dymisji, Sali Berisha stwierdził, że nie miał świadomości, że składy amunicji znajdują się tak blisko gęsto zaludnionych obszarów. Aresztowano cztery osoby z firmy, zajmującej się niszczeniem amunicji w bazie Gërdec.[2]
[edytuj] Ofiary katastrofy
- Zelfie Ahmeti - 54 lata
- Roland Alla - 20 lat
- Azem Ameliu - 45 lat
- Muhamet Azizi - 64 lata
- Jetmir Ballazhi - 19 lat
- Zelie Caka
- Besim Canga - 57 lat
- Bukurie Cani - 46 lat
- Hysen Cani - 52 lata
- Flavio Deliu - 3 lata
- Jetmir Deliu - 21 lat
- Kore Deliu
- Liljana Deliu - 23 lata
- Rajmonda Durda, - 40 lat
- Endri Dvorani
- Arben Hasa
- Muhamet Hoxha - 59 lat
- Zilie Kaca
- Resmie Kranja - 19 lat
- Reshit Kruja - 47 lat
- Nafie Laci - 37 lat
- Zilie Leti - 19 lat
- Ilirian Malçi
- Azem Meliu
[edytuj] Bibliografia
- Klodiana Kotorri, Katastrofë me 250 viktima, Shekulli 16 III 2008.
- Armand Mero, Ndalen zjarret në Gërdec duke bërë të mundur rifillimin e operacioneve të kërkimit, Voice of America 16 III 2008.
- Anisa Pëllumbi, Fuqia e “artilerisë” së Gërdecit, Tirana Observer 16 III 2008.
[edytuj] Przypisy
- ↑ Redinalda Caushaj, Shperthimi ne fabrike, gjate transportit te barutit, Koha Jone 17 III 2008.
- ↑ Ani Ruci, Tronditet qeveria e Tiranës, Deutsche Welle 18 III 2008.
- ↑ http://www.topalbaniaradio.com
| Polak i Brytyjczyk wywołali burdę na pokładzie samolotu |
26-letni Polak i 24-letni Brytyjczyk wywołali burdę na pokładzie nocnego samolotu rejsowego linii Wizzair do Gdańska. Kapitan samolotu zgłosił zakłócenie porządku publicznego na pokładzie. Obaj kompletnie pijani pasażerowie zostali w kajdankach wyprowadzeni z samolotu. |
| Członkowie PiS opuszczą komisję Palikota |
Prawo i Sprawiedliwość mówi "dość" poczynaniom Janusza Palikota. Paweł Poncyliusz zapowiedział w radiu TOK FM, że wraz z członkami PiS zamierzają w tym tygodniu opuścić sejmową komisję "Przyjazne Państwo", której przewodniczy Palikot. |
| Protest w Koninie: Negocjatorzy próbują nawiązać kontakt z ekologami |
11 ekologów Greenpeace z 5 krajów wspina się na 150-metrowy komin zespołu elektrowni Pątnów-Adamów-Konin w Koninie(Wielkopolska). Na miejscu jest już grupa negocjatorów policyjnych, którzy starają się z nimi skontaktować. |
| TV Puls rezygnuje z redakcji katolickiej |
PRZEGLĄD PRASY. W telewizji Puls nie ma już redakcji katolickiej - informuje "Dziennik". Dziennikarze ją tworzący i dwadzieścia innych osób dostało wypowiedzenia. Dariusz Dąbski, prezes Pulsu, zapewnia jednak, że programy katolickie będą i z anteny na pewno nie znikną. |
| Lech Kaczyński doktorem honoris causa uniwersytetu w Ułan Bator |
Prezydent Lech Kaczyński otrzymał tytuł doktora honoris causa Mongolskiego Uniwersytetu Państwowego. Uroczystość na uniwersytecie jest ostatnim punktem oficjalnej wizyty polskiego prezydenta w stolicy Mongolii - Ułan Bator. |
| Za co nagradza Kochanowski |
Z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Człowieka rzecznik praw obywatelskich dr Janusz Kochanowski uhonoruje swoją nagrodą zwolennika m.in. kary śmierci dla nieletnich i umysłowo upośledzonych |
| Władze Katowic nie chcą u siebie Czeczenów |
300 Czeczenów zostanie rozwiezionych po Polsce, w tym 50 ciężarnych kobiet i 125 dzieci. Władze Katowic chcą zlikwidować ośrodek dla cudzoziemców |
| Wojna PiS i przystawek o media publiczne |
Krzysztof Czabański za Andrzeja Urbańskiego? O takim wariancie huczy w telewizji. |
| Platforma wychodzi do ludzi bronić rządu |
Partia zobowiązała działaczy do organizacji spotkań z mieszkańcami w każdym z 379 powiatów w Polsce. Mają przekonywać, że reformy blokuje prezydent i PiS |
| Cała polska buduje schetynówki |
2 mld 220 mln zł - tyle chcą gminy i powiaty w przyszłym roku na tzw. schetynówki, czyli drogi lokalne. |

