Obława Vel d'Hiv
Z Wikipedii
Obława Vel d'Hiv (fr. la rafle du Vel' d'Hiv) – największe masowe aresztowanie francuskich Żydów; miało ono miejsce podczas II wojny światowej, 16 i 17 lipca 1942 r. Nazwa wydarzenia pochodzi od krytego terenu do jazdy rowerem, tzw. Vélodrome d'Hiver (Velodrom zimowy), znajdującego się w pobliżu wieży Eiffla w Paryżu w latach 1909-1959. Wydarzenie było częścią operacji Frühlingswind (Wiosenny wiatr), prowadzonej w Europie przez nazistów. Proniemiecki rząd Vichy zatrudnił przy obławie ok. 9 000 policjantów, którzy zatrzymali ponad 13 000 osób w Paryżu i okolicach.
Spis treści |
[edytuj] Przygotowania
Obława stanowiła część ogólnoeuropejskiego planu hitlerowskiego zakładającego odosobnienie i wymordowanie Żydów i była przeprowadzana wspólnie przez hitlerowców i francuskich kolaborantów. 21 września 1940 niemiecki dekret nakazał całej ludności żydowskiej strefy okupowanej zgłosić się do najbliższej prefektury policji. W Paryżu i okolicach obowiązku tego dopełniło około 150 tys. Żydów. Wszystkie zdobyte w ten sposób nazwiska i adresy przechowywane były w tzw. teczce Tularda, od nazwiska André Tularda, odpowiedzialnego za "kwestię żydowską" we Francji. Całość dokumentacji (zawierającej oprócz adresu także dane o pochodzeniu i wykonywanym zawodzie) zostały przekazane Gestapo.
Pierwsze obławy wymierzone w ludność żydowską przygotowane w oparciu o zgromadzone materiały miały miejsce 10 maja 1941 (aresztowano 4 tys. Żydów) oraz w czerwcu 1942. Schwytanych Żydów wysłano do obozów w Pithiviers i Beaune-La-Rolande. Obława Vel' d'Hiv' była jednak o wiele szerzej zakrojoną akcją, poprzedzoną przez konsultacje pomiędzy policją francuską i Gestapo. 4 lipca 1942 szef policji francuskiej René Bousquet i zajmujący się sprawą Żydów Louis Darquier de Pellepoix rozmawiali z przedstawicielem Gestapo Theodorem Danneckerem w jego siedzibie. Obecni przy rozmowie byli również Tulard, Jean Leguay, stojący na czele policji paryskiej Émile Hennequin oraz inni funkcjonariusze policyjni. Dalsze spotkania (Danneckera z Adolfem Eichmannem) oraz posiedzenie komisji zajmującej się kwestią żydowską ustaliły dokładny przebieg i termin obławy. Dannecker zapewniał, że francuska policja będzie wykonywała rozkazy niemieckie[1].
Pierwszym celem obławy byli żydowscy imigranci, przybyli do Francji z Niemiec, Polski, Czechosłowacji, Austrii i Rosji oraz osoby nieokreślonego pochodzenia. Przewidziano aresztowania wszystkich mężczyzn i kobiet od 16 do 50 lat, z wyjątkiem kobiet karmiących lub w zaawansowanej ciąży. Selekcja osób przeznaczonych do wywiezienia miała się odbywać w specjalnie wyznaczonych centrach, "dla zaoszczędzenia na czasie"[2]. Podobnie miały zostać potraktowane dzieci, z których młodsze zamierzano wysłać do domów dziecka. Hitlerowcy założyli, iż francuska policja zatrzyma około 22 tys. Żydów na terenie Paryża, a następnie wywiezie ich do obozów w Drancy, Compiègne, Pithiviers i Beaune-la-Rolande.
Policja francuska niecałkowicie zaakceptowała przygotowany plan; Bousquet nie zgłaszał wprawdzie zastrzeżeń co do samej kwestii dokonania aresztowań Żydów, jednak uznał, że udział francuskich sił policyjnych w akcji może wywołać rozruchy społeczne. Zasugerował, by obława została przeprowadzona jedynie na Żydów pochodzenia zagranicznego, na co uzyskał zgodę[3]. W latach 80. XX wieku byli oficerowie SS zeznawali, iż władze Vichy były entuzjastycznie nastawione do pomysłu deportacji Żydów, zaś sam Bousquet wprawdzie oponował przeciw bezpośredniemu udziałowi policji, jednak już w toku akcji pozwalał m.in. na wywózkę dzieci młodszych niż przewidziana dolna granica wiekowa[4].
[edytuj] Przebieg obławy
Émile Hennequin polecił podległym mu policjantom, by przeprowadzali aresztowania możliwie szybko, bez bezcelowego wdawania się w rozmowy. W zatrzymaniach wzięło również udział około 3400 ochotników z faszystowskich organizacji Jacques'a Doriota[5]. Ostatecznie 16 lipca aresztowano 12 884 osoby, w tym 5082 kobiety oraz 4051 dzieci. Nie ustalono, ilu osobom udało się uciec. Zatrzymani Żydzi mogli zabrać ze sobą tylko dwie koszule, parę butów, koc i jedno ciepłe ubranie. Wielokrotnie rozdzielano rodziny. Aresztowanych przetrzymywano częściowo w niedokończonych blokach mieszkalnych w Drancy, częściowo na samym Vélodrome d'hiver. Ostatecznie to tam trafili wszyscy aresztowani. Stłoczeni na welodromie Żydzi mieli do dyspozycji 5 toalet, 1 kran z wodą, zaś żywność otrzymywali jedynie od Czerwonego Krzyża oraz kilku lekarzy ze specjalnym zezwoleniem. Każdy, kto próbował ucieczki, był na miejscu zabijany. Po pięciu dniach zatrzymani trafili do przewidzianych wcześniej obozów przejściowych, skąd wywieziono ich do obozów zagłady poza Francją.
[edytuj] Reakcja
Obława została natychmiast potępiona przez Kościół katolicki, zaś przerażona i zbulwersowana opinia publiczna zmusiła rząd Vichy do publicznej deklaracji 2 września 1942, w której Pierre Laval domagał się zaprzestania wywózek[6]. Laval, postawiony przed sądem, twierdził później, że życie Żydów niefrancuskich było okrutną ceną za pozostawienie w spokoju tych, którzy urodzili się i wychowali we Francji. W rzeczywistości ani sam Laval, ani inni członkowie rządu Vichy nie przejmowali się zbytnio losem Żydów, a pytani o ich los po wywiezieniu z kraju zapewniali nawet, iż trafili oni do prac w kolonii rolniczej na wschodzie Europy[7].
[edytuj] Po wojnie
Po wyzwoleniu Paryża część ocalałych Żydów podjęła prawne działania przeciwko uczestnikom obławy. W 1947 przed sądem stanęło dziesięciu żandarmów, którym udowodniono szczególną brutalność w czasie obławy. Trzech z nich uciekło jednak za granicę i uniknęło kary, zaś pozostałych siedmiu konsekwentnie twierdziło, że ich zachowanie było jedynie wykonywaniem rozkazów. 22 marca 1947 sąd uznał ich za winnych, jednak tylko dwie osoby otrzymały wyrok dwóch lat więzienia. W pozostałych przypadkach uznano udział podsądnych w ruchu oporu za okoliczność całkowicie rehabilitującą.
Przez wiele lat rządy francuskie odmawiały przeprosin za rolę policji francuskiej w wywózkach Żydów, argumentując, iż republika francuska nie jest w żaden sposób kontynuatorką państwa Vichy i nie może odpowiadać za jego zbrodnie. Dopiero 16 lipca 1995 r. prezydent Jacques Chirac oficjalnie przeprosił za działalność francuskiej policji w czasie okupacji[8].
Przypisy
- ↑ Centre de Documentation Juive Contemporaine-CCCLXIV 2. Document produced in court Oberg-Knochen in September 1954, cytowany przez Maurice'a Rajsfusa w La Police de Vichy; Les forces de l'ordre au service de la Gestapo, 1940/1944, Le Cherche Midi, 1995, s. 118
- ↑ Ibidem
- ↑ J. Jackson, "France, the dark years", Oxford University Press, 2001
- ↑ A. Beevor, A.Cooper, Paris After the Liberation: 1944-1949, Penguin, UK, 1995
- ↑ Grumwald, Liliane and Cattaert, Claude (1979) Le Vel' d'Hiv, Ramsay Image, France
- ↑ Jackson, Julian: "France, the dark years", Oxford University Press, 2001
- ↑ Kupferman, Fred: "Pierre Laval", Balland, 1987, Tallandier, 2006
- ↑ Wystąpienie J. Chiraca w czasie uroczystości upamiętniających Obławę Vel d'Hiv
[edytuj] Bibliografia
- Jean-Luc Einaudi and Maurice Rajsfus, Les silences de la police - 16 juillet 1942, 17 octobre 1961, 2001, L'Esprit frappeur, ISBN 2-84405-173-1
- Maurice Rajsfus, Jeudi noir, Éditions L'Harmattan. Paris, 1988. ISBN 2738400396
- Maurice Rajsfus, La Rafle du Vél’ d’Hiv’, Que sais-je ?, éditions PUF
| Rząd chce nowych ustępstw od Amerykanów |
PRZEGLĄD PRASY. 16 września zaczną się rozmowy o statusie wojsk USA w Polsce, dowiedziała się "Rzeczpospolita". Pierwsza runda odbędzie się w Waszyngtonie. |
| Kompromitacja ABW: zatrzymany przemytnik okaleczył się nożem |
PRZEGLĄD PRASY. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego od ponad tygodnia usiłuje ukryć kolejną poważną wpadkę - pisze "Dziennik". Zatrzymany na granicy przemytnik zdołał wyjąć z samochodu nóż i zadać sobie cios w szyję. |
| W pracy wyzywali mnie od najgorszych |
Koledzy obmacywali mnie w pracy i zmuszali do oglądania pornograficznych zdjęć - opowiada pracownica kieleckiej firmy. Teraz sprawą zajmuje się prokuratura |
| Nauczyciel z awansem, ale bez chęci |
W szkole, która zatrudnia najlepiej opłacanych nauczycieli dyplomowanych, uczniowie mają gorsze wyniki niż tam, gdzie pracują nauczyciele gorzej wykwalifikowani - alarmuje NIK. |
| Dzieci samotne w sieci |
Niewielu dorosłych boi się pedofilów czyhających na dzieci w internecie - wynika z badań CBOS i portalu Gazeta.pl. |
| Polski ślad więzień CIA |
W Polsce istniał tajny ośrodek CIA - tej treści notatkę wywiadu poznało w 2006 r. trzech urzędników rządu PiS: Ziobro, Kaczmarek i Wassermann. Czy ośrodek służył Amerykanom jako więzienie dla terrorystów z al Kaidy? Sprawdza to prokuratura |
| PiS pożegna się z kilkoma uczestnikami szkolenia w Sierakowie |
Sekretarz generalny PiS Jarosław Zieliński powiedział, że jego ugrupowanie zrezygnuje ze współpracy z osobami, które przewodziły w "niegodnych zachowaniach" na szkoleniu młodzieżówki partii w Sierakowie pod Poznaniem. Według niego, będzie to kilka osób. |
| Rząd o tekście dziennik.pl: to głupi dowcip gazety, która chce być cytowana |
Zdaniem ministra w kancelarii premiera Rafała Grupińskiego, nie ma groźby zerwania koalicji PO-PSL. Również szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak zaprzeczył, by PO postawiła jakiekolwiek ultimatum PSL. Portal dziennik.pl poinformował w czwartek wieczorem, że "nieoficjalnie dowiedział się, iż" Platforma grozi PSL zerwaniem koalicji. Według portalu, PO stawia ludowcom ultimatum: albo poprą pakiet ustaw, albo nastąpi koniec koalicji. O tym, miał - według dziennika.pl - zdecydować czwartkowy zarząd. |
| Prezydent: Szczególna sytuacja Polski w UE jest nie do pozazdroszczenia |
Prezydent Lech Kaczyński w czasie spotkania z ambasadorami mówiąc o stosunkach panujących w Unii Europejskiej, stwierdził, że istnieje właściwie dyrektoriat dwóch państw - Berlina i Paryża, a " szczególna sytuacja Polski w Unii jest w jakimś sensie nie do po zazdroszczenia". Prezydent podkreślił, że naszemu krajowi zależy na dobrych stosunkach z Rosją, ale Polska nie może być niczyją strefą wpływów. Prezydent przyznał też, że jest zaniepokojony relacjami między Polską a Niemcami. |
| Jak policjanci studentów legitymowali |
- Rozbieraj się, do naga! - usłyszał we wtorek wieczorem student politechniki od policjanta. 21-latek miał się rozebrać w otwartym radiowozie, bo mundurowy i jego koledzy stwierdzili, że chłopak „wyglądał podejrzanie” |

