Ojciec Pio
Z Wikipedii
| Pio z Pietrelciny | |
|---|---|
| Data urodzenia | 25 maja 1887 Pietrelcina |
| Data śmierci | 23 września 1968 San Giovanni Rotondo |
| Tytuły | Prezbiter |
| Kościół / wyznanie | Kościół łaciński |
| Data beatyfikacji | 2 maja 1999 Rzym przez Jana Pawła II |
| Data kanonizacji | 16 czerwca 2002 Rzym przez Jana Pawła II |
| Wspomnienie obchodzone dnia | 23 września |
| Szczególne miejsca kultu | San Giovanni Rotondo |
Francesco Forgione, znany jako Ojciec Pio, oficjalnie św. Pio z Pietrelciny (ur. 25 maja 1887 w Pietrelcinie, zm. 23 września 1968 w San Giovanni Rotondo) – włoski prezbiter, kapucyn. Opisywano jego stygmaty i przypisywano mu zdolność uzdrawiania chorych. Głosił nauki religijne, jest uznawany przez Kościół katolicki za świętego.
Spis treści |
[edytuj] Życiorys
Urodził się w Pietrelcinie, niedaleko Neapolu dnia 25 maja 1887 roku jako Francesco Forgione. W 1903 w wieku lat 16 wstąpił do zakonu kapucynów i przyjął imię Pio – co znaczy pobożny. 1910 został wyświęcony na kapłana kościoła rzymskokatolickiego.
Według relacji świadków 20 września 1918 pojawiły się stygmaty na jego dłoniach, stopach i na boku. Na polecenie przełożonych i papieża był wielokrotnie poddawany badaniom lekarskim, które nie potwierdzały ingerencji osób trzecich czy prób samookaleczenia. Stygmaty na jego ciele utrzymywały się przez 50 lat, do chwili śmierci.
W latach 1923 – 1933 decyzją Kongregacji Świętego Oficjum był pozbawiony uprawnienia do publicznego odprawiania mszy świętej.
Popularność zyskał wśród pielgrzymów, którzy przybywali do San Giovanni Rotondo celem uzyskania sakramentu spowiedzi za jego pośrednictwem.
Dzień przed 50. rocznicą uzyskania stygmatów jego zdrowie uległo gwałtownemu załamaniu. Osłabł podczas prowadzenia mszy świętej. Zmarł o godz. 2.30 23 września 1968 w wieku 81 lat. Według relacji świadków przed zgonem miał powtarzać dwa słowa: Jezus, Maryja. A jego ostatnie zdanie miało brzmieć: Widziałem na tej ziemi dwie matki, co świadkom przywodziło na myśl jego biologiczną matkę i Matkę Boską którą miał widzieć w objawieniach.
Ciało Ojca Pio zostało pogrzebane 26 września 1968 w krypcie kościoła Matki Bożej Łaskawej w San Giovanni Rotondo
2 maja 1999 został beatyfikowany a 16 czerwca 2002 kanonizowany przez papieża Jana Pawła II.
W nocy z 2 na 3 marca 2008 [1] jego zwłoki zostały ekshumowane (ciało- według biskupów- dobrze zachowane) po 40 latach od śmierci. Poddano je konserwacji, a 24 kwietnia 2008 zostały wystawione na widok publiczny. Twarz zmarłego została pokryta woskową maską[2], zamówioną w firmie, która tworzy rzeźby dla słynnego Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud[3].
[edytuj] Relacje świadków
[edytuj] Opinie w sprawie stygmatów
- Kościół zawsze był powściągliwy i ostrożny w ocenie sytuacji, które dotyczyły zjawisk towarzyszących doświadczeniom mistycznym. Tak też było i jest względem stygmatyzacji. Zdaniem Karla Rahnera, stygmaty bywają wyrazem i fizycznym rezultatem miłości Chrystusa i Krzyża. "Wówczas – zdaniem teologa – można odnosić się do nich z religijnym szacunkiem, o ile nie są przedmiotem sensacyjnej reklamy". Jednak w przypadku ojca Pio, trudno było nie zauważyć wielkiego zainteresowania mediów tym nadzwyczajnym zjawiskiem.
- Niezależne relacje ekspertów są zgodne co do tego, że krwawienie nigdy nie ustało, a rany nigdy się nie goiły. Nigdy też nie doszło do zakażenia czy infekcji. Warto podkreślić, że dolegliwość ta ustąpiła bez śladu w dniu śmierci zakonnika w 1968 r. "Nie mniej bolesne, a po ludzku jeszcze bardziej dotkliwe były próby, które musiał znosić na skutek, można tak powiedzieć, tych właśnie swoich poszczególnych darów" – powiedział o stygmatach Jan Paweł II podczas homilii, w dniu beatyfikacji ojca Pio.
W 2007 roku historyk Sergio Luzzatto wydobył z watykańskich archiwów dokument rzekomo dowodzący, że Pio był oszustem i sam powodował u siebie stygmaty za pomocą kapsułek z kwasem[4]. Dokument ten jest zapisem rozmowy z aptekarką Marią De Vito. Wyznała ona watykańskim urzędnikom, że w 1919 roku zakonnik Francesco Forgione kupił u niej cztery gramy kwasu karbolowego i poprosił, by w całkowitej tajemnicy przed innymi braćmi dostarczyła fiolkę do San Giovanni Rotondo.
Zmarły w 1968 r. Pio, został kanonizowany przez papieża Jana Pawła II. Jest jednakże nieporozumieniem twierdzenie, iż papież zakończył spór o cuda Ojca Pio na podstawie dogmatu o swej nieomylności w sprawach wiary. Czym innym jest bowiem spawa heroiczności cnót, na której opiera się kanonizacja, a czym innym sprawa objawień prywatnych, które dotyczą stygmatów i nie są przedstawiane jako elementy wiary i doktryny katolickiej.[5]
[edytuj] Nadzwyczajne umiejętności przypisywane Ojcu Pio
- Wierzący przypisują mu dar czytania w duszach i uchodził za wielkiego ich znawcę. Do klasztoru w San Giovanni Rotondo przyjeżdżały tłumy, wśród nich pisarze, lekarze, artyści. Bywali tu nawet masoni i komuniści. Miał czas dla wszystkich. Wszystkie relacje ze spotkań z nim mówiły to samo: "Czytał mi w myślach". Każdego dnia po porannej mszy świętej siadał do konfesjonału. Bywały dni, że nie wychodził z niego przez dziewiętnaście godzin. Mimo, że był surowy, ciągnęły do niego tłumy. "Nie dam cukierka temu, kto potrzebuje środków przeczyszczających" – mawiał podobno ojciec Pio. Wyliczono, iż w ciągu całego życia wyspowiadał przeszło dwa miliony osób.
- Podczas drugiej wojny światowej, we Włoszech, racjonowano chleb. W klasztorze Ojca Pio bywało dużo gości oraz biednych którzy żebrali o jedzenie. Jednego dnia zakonnicy poszli do refektarza i zauważyli że w koszyku był tylko 1 kilogram chleba. Bracia pomodlili się i siedli żeby się posilić. Ojciec Pio wszedł do kościoła, a wychodząc po chwili, niósł kilka bochenków chleba w rękach. Przełożony zapytał Ojca Pio: "Skąd wziąłeś te bochenki?" Ojciec Pio odpowiedział: "Pielgrzym przy drzwiach mi je dał" Wszyscy milczeli, ale każdy wiedział, że tylko Ojciec Pio mógł spotkać takiego pielgrzyma.
[edytuj] Nawrócenia przypisywane pośrednictwu Ojca Pio
- Włoska prasa rozpisywała się o pewnym wydarzeniu. Cesare Festa, pełniący jedną z najważniejszych funkcji w masonerii, przyjechał tu także. "Jestem zaskoczony, że pan tu przyszedł, przecież pan jest masonem" – powiedział ojciec Pio. A kiedy Festa poprosił go o spowiedź, odmówił, twierdząc, że jest jeszcze za wcześnie. Po rozmowie z ojcem Pio, Festa odwiedził sanktuarium maryjne w Lourdes. Był to pierwszy przypadek, by mason odbył pielgrzymkę do tego miejsca. W rezultacie wyznał wiarę katolicką, po czym przedstawiciele loży masońskiej wykluczyli go ze swoich szeregów.
- Podobnie rozpoznał ojciec Pio sytuację duchową Giovanniego Bardazzi, szefa jednej z komórek partii komunistycznej we Włoszech. Uważał on Kościół za swojego wroga i mimo sprzeciwów praktykującej żony, zwalczał go przy najmniejszej okazji. "Chcę cię widzieć w San Giovanni Rotondo" – powiedział do niego w czasie snu zakonnik z brodą, ubrany w brązowy habit. Sen ten powtarzał się tak długo, aż Bardazzi postanowił przełamać się i pojechać do San Giovanni. Gdy już się tam znalazł, przedzierając się przez tłum usłyszał: "Przyszła czarna owca". Był to głos ojca Pio.
- W rok po święceniach kapłańskich, przebywający na studiach w Rzymie, ks. Karol Wojtyła odwiedził San Giovanni Rotondo i spotkał się ze stygmatykiem. "Ten stary kościół pozostaje dla mnie miejscem spotkania ze Sługą Bożym. Mam nadal przed oczami jego sylwetkę, jego obecność, jego słowa, jego Mszę św. odprawianą przed bocznym ołtarzem, następnie ten konfesjonał, gdzie sprawował Sakrament Pojednania" – powiedział po latach Jan Paweł II.
[edytuj] Uzdrowienia przypisywane pośrednictwu Ojca Pio
- Pierwszy zanotowany cud Ojca Pio wydarzył się w roku 1908. Mieszkał w tym czasie w klasztorze Montefusco. Jednego dnia Ojciec Pio zebrał w pobliskim lesie kasztany do torby i wysłał w prezencie do Pietrelcina do jego cioci Darii. Kobieta otrzymała kasztany, zjadła je, a torbę zatrzymała na pamiątkę. Kilka dni później szukała czegoś w szufladzie gdzie jej mąż zwykle trzymał proch do pistoletu. Był wieczór więc oświetlała sobie pokój świeczką. Nagle szuflada zapaliła się od świeczki, a od niej ciocia Daria. Szybko złapała torbę którą przesłał jej Ojciec Pio i przyłożyła do twarzy. Momentalnie, ból zniknął, a żadnych ran, blizn i poparzeń nie pozostało na jej twarzy. [6]
- Kolejną datę, która połączyła te dwie wielkie postaci Kościoła, przyniósł rok 1962. Już jako biskup krakowski, Karol Wojtyła napisał do ojca Pio dwa listy w sprawie dr Wandy Półtawskiej. W pierwszym z nich prosił o modlitwę w intencji ciężko chorej lekarki:
"Wielebny Ojcze, Proszę cię o modlitwę za pewną matkę czterech dziewczynek, mieszkającą w Krakowie, w Polsce (w czasie wojny pięć lat spędziła w obozie koncentracyjnym w Niemczech); jej zdrowie i również jej życie jest teraz zagrożone z powodu choroby nowotworowej. Módl się, by Bóg, za wstawiennictwem Najświętszej Panny, okazał jej samej i jej rodzinie swoje miłosierdzie. Zobowiązany w Chrystusie Karol Wojtyła" [7]
- W drugim liście dziękował za wstawiennictwo u Boga i pisał o cudownym wyzdrowieniu z ciężkiej choroby:
"Wielebny Ojcze, Kobieta mieszkająca w Krakowie, w Polsce, matka czterech dziewczynek, dnia 21 listopada, przed operacją chirurgiczną, nagle wyzdrowiała. Składajmy dzięki Bogu. Również Tobie, czcigodny Ojcze, składam moje serdeczne podziękowania w imieniu tej kobiety, jej męża i całej rodziny. W Chrystusie, Karol Wojtyła, wikariusz kapitulny krakowski" Po raz kolejny Karol Wojtyła przybywa do klasztoru w San Giovanni Rotondo już jako papież. Jest rok 1984, minęło szesnaście lat od śmierci zakonnika. Jan Paweł II odprawił wówczas Mszę św. i modlił się przy jego grobie. Odwiedził też szpital Dom Ulgi w Cierpieniu, największe dzieło ojca Pio. Już przed wybuchem II wojny światowej ojciec Pio nosił się z zamiarem zbudowania szpitala w San Giovanni, jednak Dom Ulgi w Cierpieniu miał być czymś więcej niż zwykły szpital. "Zwyczajne cuda Boga dzieją się za pośrednictwem naszej miłości" – mówił podczas beatyfikacji papież, który po raz kolejny odwiedził to miejsce w 1987 r. [8]
- Raz w klasztorze Ojca Pio, zakonnik zapomniał konsekrować wystarczająco Hostii na Komunię Świętą. Z tego też powodu była ich mała ilość do rozdania. Ale gdy po spowiedzi Ojciec Pio udzielał Komunii, dużo więcej Hostii pozostało niż było konsekrowanych.
- Ojciec Agostino pisał: �Zakonnica z Florencji powiedziała mi, że po komunii świętej ukazał się jej Ojciec Pio pocieszając ją i błogosławiąc. Chciałem o to zapytać Ojca Pio.
Powiedziałem do niego: "Czy ty często robisz wycieczki również do Florencji? Zakonnica mówiła mi o tym." "Tak, Ojcze" odpowiedział mi pokornie. Ojciec Pio bywał we Florencji dzięki bilokacji. [10]
[edytuj] Przypisy
- ↑ WP, PAP
- ↑ wiara.pl
- ↑ NY Times
- ↑ Źródło:http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=66611
- ↑ Kwestia jest analogiczna do objawień w Fatimie i Lourdes. Uznanie świętości Franciszka i Hiacynty lub Bernadety nie zakłada automatycznego nakazu wiary w prawdziwość objawień.
- ↑ WP, PAP
- ↑ WP, PAP
- ↑ WP, PAP
- ↑ WP, PAP
- ↑ WP, PAP
[edytuj] Źródła
[edytuj] Zobacz też
- parafia św. Pio z Pietrelciny w Ostródzie
- Parafia św. Ojca Pio w Warszawie (Ursynów)
- Kościół św. Ojca Pio w Warszawie (Gocław)
- Beatyfikowani i kanonizowani przez Jana Pawła II
[edytuj] Linki zewnętrzne
- Portal o Ojcu Pio
- Polskojęzyczna strona o Ojcu Pio
- Serwis informacyjny poświęcony Ojcu Pio
- Biografia Watykańska, j.angielski
- Biografia Ojcia Pio j. angielski (www.ewtn.com)
| W Medyce znowu blokada "mrówek" i interwencja policji |
Policja po raz kolejny rozbiła blokadę przejścia granicznego w Medyce na Podkarpaciu. Przejście zablokowało około setki osób, tzw. mrówek, które protestują przeciwko przepisom zmniejszającym liczbę legalnie wwożonych papierosów spoza krajów Unii Europejskiej.. |
| Raczek i Szczygielski "najpiękniejszą parą" - TVP nie pokaże już imprez "Gali" |
W planie imprez TVP2 na 2009 rok nie ma transmisji z wręczenia "Róż Gali" i nagród "Viva Najpiękniejsi". Według członka zarządu TVP Sławomira Siwka z transmitowania tych imprez zrezygnowała dyrekcja Dwójki po dokonaniu "ich oceny merytorycznej". Decyzje zarządu są następstwem transmisji "Róż Gali" sprzed dwóch tygodni: "najpiękniejszą parę" ogłoszono na niej Tomasza Raczka i Marcina Szczygielskiego. |
| Sikorski: Nie kandyduję na szefa NATO |
- Nie jestem kandydatem na nowego sekretarza generalnego NATO, chcę pozostać w rządzie Donalda Tuska do końca mandatu - powiedział w Brukseli szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. |
| PiS o rządach Gronkiewicz-Waltz: Brak wizji |
PiS krytykuje dwuletnie rządy Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie: zarzuca jej m.in. zaniedbania inwestycyjne, złą politykę personalną i podwyżki. Według Jarosława Kaczyńskiego, prezydent Warszawy brak wizji. - Zarzuty PiS są bezzasadne - uważa z kolei rzecznik stołecznego urzędu miasta Tomasz Andryszczyk. |
| Lech Kaczyński: rząd powinien podjąć kroki w celu zakupu samolotów dla VIP-ów |
Według Lecha Kaczyńskiego, rząd powinien podjąć "stosowne kroki w sprawie kupna samolotów" dla najważniejszych osób w państwie. Prezydent przyleciał z Mongolii do Japonii wynajętym samolotem. Rządowy Tu "zamarzł" na mongolskim lotnisku. - chwalę Boga, ponieważ państwo i ja możemy dalej rozmawiać - mówił Lech Kaczyński dziennikarzom. |
| Koszt czarteru do Japonii 130 tys. dolarów |
Według prezydenckiego ministra Michała Kamińskiego, koszt wyczarterowania samolotu, którym Lech Kaczyński poleciał z Mongolii do Japonii, to 130 tys. dolarów. |
| Gross nie musi przepraszać syna mężczyzny opisanego w "Sąsiadach" |
Jan T. Gross nie musi przepraszać Kazimierza Laudańskiego m.in. za to, że w "Sąsiadach" opisał jego ojca jako jednego z uczestników pogromu Żydów w 1941 r. w Jedwabnem - orzekł we wtorek Sąd Okręgowy w Warszawie. |
| Rząd przyjął poprawki do budżetu |
Rząd przyjął poprawki do projektu ustawy budżetowej na przyszły rok zakładające zmniejszenie planowanego wzrostu PKB z 4,8 do 3,7 procent. |
| Szymon Hołownia wypiera ojca Rydzyka. Z kablówek |
Sieć kablowa UPC usunie ze swojej oferty TV Trwam. Zamiast niej pojawi się kanał Religia.tv, którego twarzą jest Szymon Hołownia. Religia.tv pojawia się w kolejnych kablówkach. Kto woli telewizję ojca Rydzyka musi zakupić specjalny zestaw do jej odbioru. |
| Niech nasi bliscy wyglądają po śmierci jak ludzie |
Pani Anna straciła ojca miesiąc temu. Chciała zapomnieć, jak wyglądało jego ciało, kiedy odebrała je po sekcji zwłok z warszawskiego Zakładu Medycyny Sądowej. Gdy przeczytała nasz tekst "Chciałem ostatni raz zobaczyć syna", zdecydowała się zadzwonić. - W tym zakładzie dzieje się coś bardzo niedobrego. Tata był w strasznym stanie..., szwy puściły..., a cała rodzina chciała się z nim pożegnać - mówi pani Anna i zaczyna płakać |

