Spis ludności Stanów Zjednoczonych
Z Wikipedii
Spis ludności Stanów Zjednoczonych to spis ludności przeprowadzany regularnie w Stanach Zjednoczonych. Na mocy drugiej sekcji pierwszego artykułu Konstytucji Stanów Zjednoczonych ma on miejsce raz na dziesięć lat, a dane z niego uzyskane służą do ustalenia granic jednomandatowych okręgów wyborczych do Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych.[1] Pierwszy spis ludności Stanów Zjednoczonych miał miejsce w 1790 roku, a ostatni w roku 2000. Kolejny jest planowany na rok 2010. Współcześnie spis przeprowadzany jest przez specjalnie w tym celu powołaną agencję, United States Census Bureau.
Indywidualne wypełnione kwestionariusze są objęte tajemnicą i publicznie udostępniane dopiero po 72 latach od przeprowadzenia spisów. Jednak w okresie drugiej wojny światowej nielegalnie udostępniono te dane służbom wywiadowczym co doprowadziło do internowania dziesiątek tysięcy obywateli Stanów Zjednoczonych pochodzenia japońskiego.[2]
Przypisy
- ↑ z drugiej sekcji pierwszego artykułu Konstytucji Stanów Zjednoczonych: Mandaty [...] ustala się odpowiednio do liczby mieszkańców. [...] Najbliższe obliczenie nastąpi w ciągu trzech lat od pierwszego zebrania się Kongresu Stanów Zjednoczonych, a następne spisy ludności dokonywać się będą co dziesięć lat w sposób określony ustawą.
- ↑ Confirmed: The U.S. Census Bureau Gave Up Names of Japanese-Americans in WW II Scientific American (en)
[edytuj] Linki zewnętrzne
| Tusk: CBA jest "bardziej ich", a ABW "bardziej nasza" |
Premier Donald Tusk wydał polecenie zdjęcia klauzuli tajności z raportu na temat działalności Centralnego Biura Antykorupcyjnego przygotowanego przez ministra w Kancelarii Premiera ds. walki z korupcją Julię Piterę - powiedział w wywiadzie udzielonym "Rzeczypospolitej" Donald Tusk. |
| Życiński: „Gazeta Polska” jak „Nie” Urbana |
- Opublikuję wszystkie dokumenty SB dotyczące mojej osoby. Ale najpierw niech użyją sobie prowokatorzy - stwierdził abp Józef Życiński nazywając tak „Gazetę Polską”. |
| Prezydent: Usłyszałem strzały 30 metrów ode mnie |
- Podjechaliśmy do miejsca, w którym Rosjan, zgodnie z planem prezydenta Sarkozy'ego, być nie powinno - powiedział polskim dziennikarzom prezydent Lech Kaczyński. |
| Oprawca małego Bartka odpowie za zabójstwo |
Zarzut zabójstwa postawiła jeleniogórska prokuratura Mariuszowi V., oprawcy 3,5-letniego Bartka z Kamiennej Góry. Teraz grozi mu dożywocie |
| W Gruzji ostrzelano konwój z Lechem Kaczyńskim |
- Kolumna samochodów z prezydentami Polski i Gruzji została ostrzelana w drodze z lotniska w Tbilisi do jednego z osiedli przy granicy z Osetią. Nikomu nic się nie stało. Prezydent, pytany później, dlaczego konwój pojechał w stronę Osetii, odpowiedział: - Żebym zobaczył, że Rosjanie są w miejscach, które nie są objęte planem pokojowym. Tam być ich nie powinno - mówił. |
| Trzech nastolatków śmiertelnie pobiło 51-latka |
Łódzka policja zatrzymała trzech nastolatków, którzy śmiertelnie pobili 51-letniego mężczyznę. Dwóch z nich może trafić na 10 lat do więzienia. |
| Straż Graniczna rozbiła grupę przemytników |
Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej (NOSG) rozbili grupę, zajmującą się obrotem towarami, głównie papierosami, bez polskich znaków skarbowych akcyzy. Zatrzymano trzy osoby. |
| Kurski: widziałem ministra nawalonego jak Messerschmitt |
Zdaniem Jacka Kurskiego Elżbieta Kruk padła ofiarą panującej w mediach niechęci do PiS. Na antenie Radia ZET poseł bronił swojej partyjnej koleżanki i opowiadał o ministrze rządu Donalda Tuska, który pijany przyszedł do studia telewizji Polsat. |
| Autobus wpadł do rowu, 12 rannych |
Na drodze wojewódzkiej nr 865 Jarosław - Lubaczów autobus wpadł do rowu w miejscowości Makowisko (Podkarpackie). 12 osób - uczestników wycieczki - trafiło do szpitala. Na razie nie wiadomo, jak poważne odnieśli obrażenia. |
| Wyjazdowe obrady klubu PO: wraca sprawa Staroń |
Podczas wyjazdowego posiedzenia klubu PO w miejscowości Ossa k. Rawy Mazowieckiej Lidia Staroń czyniła wyrzuty kolegom, że nie wsparli jej po publikacji "Rzeczpospolitej". Gazeta napisała, że Staroń zarobiła kilkaset tysięcy zł, bo ustawa, nad którą pracowała, pozwoliła jej uwłaszczyć lokal usługowy. Donald Tusk - relacjonuje zastrzegający anonimowość uczestnik obrad - poparł Staroń, natomiast Zbigniew Chlebowski nie zabrał głosu. |

